Powracamy do gry, którą testowaliśmy prawie dwa lata temu. Przypomnienie zasad zajmuje jedynie chwilkę, ale wypracowanie strategii musi odbywać się praktycznie od początku. Przez kilka pierwszych kolejek wszyscy pozostają w Saint Louise dokupując dodatkowe łodzie i rekrutując pracowników z lepszymi akcjami. Ruszamy prawie równocześnie przez co kilkakrotnie przeskakujemy zwiadowców, którzy wyszli na prowadzenie. Ja z Markiem i Mariuszem docieramy do ostatniego odcinka rzeki, a Marta z Andrzejem zostają w drugim odcinku górskim. Mimo, że udaje mi się przekroczyć linie mety to dopiero w kolejnej rundzie miałbym szansę rozbić obóz z odpowiednią ilością żetonów czasu. Tuż przede mną udaje się to Markowi, który tym samym zostaje zwycięzcą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz