Po deklaracji niepodległości kolonii amerykańskiej w 1776 roku, przez kolejne lata trwają dyskusje pomiędzy władzami poszczególnych stanów mających na celu stworzenie wspólnego państwa. W roku 1787 zbiera się Konwent Konstytucyjny, jednak jego obrady są na tyle burzliwe, że wspólna przyszłość zjednoczonego narodu amerykańskiego staje pod wielkim znakiem zapytania. Jednym z liderów tych spotkań jest Benjamin Franklin, który z trwogą słucha wypowiedzi działaczy przeciwnych zjednoczeniu. W tle tych wydarzeń przytoczona zostaje biografia Franklina, który był bardzo pobożnym człowiekiem i bliskim znajomym kaznodziei George'a Whitefielda głoszącego rewolucyjne myśli odnośnie działania kościoła ewangelicznego oraz praw i obowiązków jego wiernych. Uczestnicy Konwentu Konstytucyjnego nie mogli dojść do porozumienia, aż do momentu, gdy Franklin zaproponował wspólne modlitwy przed każdym spotkaniem. Niektórzy uważają, że był to tak wyczekiwany przełom, gdyż już kilka dni później wszystkie stany podpisały wspólną konstytucję.
Ocena: 3/5

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz