Każdy z graczy wciela się w eksploratora niezbadanej planety, próbując jednocześnie rozwinąć swą korporację. W każdej turze gracz wiodący wybiera sobie dowolnie kafel spośród wszystkich dostępnych, zaś pozostali gracze jedynie z tych, które zatrzymały się przed ich wskaźnikiem na obrotowym magazynie. Kafle układa się na swej indywidualnej planszy co pozwala awansować dwa różne tory rozwoju korporacji. Przesuwanie wskaźnika po torach jest przeważnie nagradzane bonusami dającym dodatkowe umiejętności, pozwalającymi poruszać łazikami i tym samym zbierać meteoryty oraz kapsuły, pozyskiwać dodatkowe mini kafle, ekstra awanse na torach lub po prostu punkty na koniec gry. Kafla można układać tylko w sąsiedztwie już ułożonych, a na koniec punktują pełne wiersze oraz kolumny bez meteorytów. Pierwsza rozgrywka wykorzystuje standardową planetę i korporację, identyczną dla wszystkich graczy. Wygrywam ja z 55 PZ, drugi był Mariusz z 50 PZ, potem Marek z 48 PZ i Marta z 41 PZ. W ostatniej rundzie nie mogłem już nigdzie wcisnąć dostępnych kafli i nic nie mogłem zrobić. W rzeczywistości powinienem jednak dostać bonusy wynikające z wybranego kafla co mogłoby powiększyć moją przewagę o kilka punktów.
Ocena: 4/5
Karcianka przypominająca przebiegiem Załogę, ale ze zdecydowanie ciekawszą fabułą szczegółowo odtwarzającą przebieg powieści Władca Pierścieni. Talia składa się z czterech ośmioelementowych kolorów oraz pięcioelementowego zestawu pierścieni, z których można rozpoczynać wyjście tylko po wcześniejszym wyłożeniu pierścienia w innej wziątce. Tylko karta pierścienia z numerem jeden może przebijać wszystkie inne, ale nie musi jeśli wykładający tego nie zadeklaruje. Po rozdaniu kart, każdy dobiera sobie jedną postać występującą w danym rozdziale opowieści i zobowiązany jest wypełnić cel swojego bohatera. Przez pierwszych sześć rozdziałów wcielamy się więc głównie w hobbity, ale także w Gandalfa czy Toma Bombadila. Póki co rozgrywki są krótkie, czyli rozgrywane w jednym rozdaniu co sugeruje, że później będą rozgrywane w kilku rozdaniach. Sześć pierwszych rozdziałów doprowadza nas do Kurhanów, czyli nawet nie wychodzimy jeszcze z Shire.
Ocena: 4/5




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz